Sanktuarium Bochnia

Parafia pw. św. Mikołaja w Bochni

Plac św. Kingi 9, 32-700 Bochnia,  tel.: 14 612 34 17
E-mail:  → kancelaria_mikolaj@poczta.onet.pl

Kancelaria parafialna urzęduje od poniedziałku do piątku: 900–1100 i 1700–1800,
a w soboty: 900–1100.
Narzeczeni przyjmowani są w każdy piątek (oprócz pierwszego piątku miesiąca) od godz. 1600.

Więcej danych kontaktowych
Porządek nabożeństw
Intencje Mszy Świętych na tydzień

       

    

  

Święty Wojciech, męczennik, patron Polski, jest jedynym świętym tego imienia. Urodził się około roku 956 w czeskich Libicach, w możnej rodzinie Sławnikowiców. Kształcił się w Magdeburgu pod opieką tamtejszego arcybiskupa, Adalberta. Ku jego czci Wojciech przyjął, prawdopodobnie w czasie Bierzmowania, imię Adalbert, pod którym jest znany i czczony na Zachodzie.

Potem przebywał w otoczeniu pierwszego biskupa Pragi, Dytmara. W roku 982 był świadkiem jego przedśmiertnego kajania się z zaniedbań i grzechów. W rok później otrzymał sakrę i został jego następcą.

Stanowisko okazało się nad wyraz trudne. Nie mogąc się uporać z przeciwnościami, udał się Wojciech po radę do Rzymu. Odwiedził też wówczas sędziwego ascetę, św. Nila. Potem osiadł u św. Bonifacego na Awentynie i przyjął habit benedyktyński, podczas gdy w rządach diecezją zastępował go Falkold, biskup miśnieński.

Gdy ten umarł, Czesi zażądali powrotu Wojciecha. Przychylając się do życzenia papieża, wiosną 992 r. wrócił Wojciech do Pragi i zajął się gorliwie sprawami kościelnymi w Czechach. Z jego inicjatywy powstał wówczas w Brzewnowie klasztor benedyktyński, wybudowano kilka kościołów, prawdopodobnie prowadzono także jakieś akcje misyjne na Węgrzech. Ale stosunki wewnętrzne nie poprawiły się i biskup znajdował się nadal w orbicie ścierających się ze sobą rywalizacji rodowych. Oliwy do ognia dodało zajście z naruszeniem azylu kościelnego. Biskup stanął mianowicie w obronie kobiety, która chciała z niego skorzystać. Zawsze prostolinijny, zaprotestował energicznie, gdy zaś nie znalazł posłuchu, po raz drugi opuścił Pragę i udał się do Rzymu (995).

Wkrótce potem zniszczono jego rodzinne Libice i wymordowano mu braci. W tej sytuacji o rychłym powrocie marzyć nie mógł. Toteż zetknąwszy się w Italii z Ottonem III, zaczął snuć plany działalności misyjnej, do której zachęcał go cesarz. Odwiedził jeszcze groby świętych we Fleury, Saint-Denis i Tours, potem z myślą o realizacji misyjnych zamiarów ruszył do Polski. Podsunięto mu tu myśl o pogańskich Prusach, nękających raz po raz granice.

Z wiosną popłynął więc łodzią do Gdańska, stamtąd zaś prawdopodobnie w stronę ujścia Pregoły. Nie został gościnnie przyjęty. Pogańscy Prusowie okazali mu wręcz wrogość. Mimo to próbował apostołować. Gorliwe próby zakończyły się tragicznie. Napadnięty w pobliżu miejscowości, której nie jesteśmy w stanie zidentyfikować (Tękity, Truso?), padł przeszyty strzałami; potem odcięto mu głowę i wbito na pal. Było to 23 kwietnia 997 r.

Niebawem Bolesław Chrobry wykupił ciało Męczennika i z honorami pochował w Gnieźnie. Wkrótce Wojciecha kanonizowano, natomiast w czasie zjazdu gnieźnieńskiego obrano go patronem nowo utworzonej metropolii.

Pierwszym propagatorem jego czci na forum europejskim stał się Otto III. Cześć ta rozszerzyła się także na Czechy i Węgry. W tych ostatnich krajach oraz w Polsce rychło spowita została w legendy. Swe uzasadnienie znalazła jednak także w dokumentach pisanych, zwłaszcza w dwóch „Żywotach” i „Pasji”, które stały się cennymi źródłami poznania historii młodego państwa polskiego. Z jego dziejami kult Wojciecha sprzągł się szczególnie mocno, bardziej nawet aniżeli z historią Czechów.

Na podstawie:

Henryk Fros SI i Franciszek Sowa, Twoje imię, WAM, Kraków 1982.

© Parafia św. Mikołaja w Bochni 2016